Dobry byłem, kochanie?
Za Wami namiętne godziny, ciała rozgrzane do czerwoności mokre są od potu, klatki piersiowe unoszą się raz po raz od łapczywych wdechów. Dłonie leniwie błądzą po zmęczonych ciałach, w głowie szumi i dzwoni od uniesień. A on zadaje pytanie: i jak Ci ze mną było, kochanie?

