platforma blogowa portalu nowa trybuna opolska

Erotikon-reaktywacja…

Tak już czasem w życiu bywa, że człowiek chce zamknąć za sobą drzwi, wyłączyć wszystkie telefony, komputer i zaszyć gdzieś na jakiś czas. Wyjechać, albo po prostu zaryglować się w domu. Mi się to nie do końca udało. Dałam radę tylko wyłączyć komputer. Na dłużej i niestety bez słowa. Za co przepraszam, bo taka cisza brzmi bardziej głupio i bardziej niezręcznie niż każde najgłupsze wytłumaczenie.

Z letargu obudziły mnie noworoczne fajerwerki, siarczyste mrozy oraz… pukanie Pana Mateusza. Pozdrawiam Pana! Uruchomiłam więc komputer i się odzywam. Z nadzieją, że może wróci tu Pan Mateusz. I nie tylko.

Do kolejnego sklikania!

Wakacyjny zawrót głowy

Morze błękitne jak z pocztówki, złota plaża z gorącym piaskiem, zachód słońca na tarasie, drinki z parasolką i gorące noce. W takim raju – choćby trwał tylko tydzień czy dwa – łatwo stracić głowę.

Czytaj dalej…

Wbiłam szpile

Mądre, pisane wierszem księgi odłożyłam na bok, tuż obok perwersyjnych ponoć mitów. Zamiast tego pociągnęłam paznokcie rubinem i wbiłam szpile. Jedynie do koronkowej bielizny…

Czytaj dalej…

Ach, te babcie rozpustnice

Nasze czasy podobno ociekają seksem. Wolna miłość to już nie hippisowska idea, tylko szara codzienność, a klasyczny seks w wersji jeden na jeden to rzecz równie ekscytująca, jak kolejny odcinek “M jak miłość”. Nad naszym wyuzdaniem babcie załamują ręce. Tymczasem…

Czytaj dalej…

Uff, jak gorąco…

W dni tak gorące, jak dzisiaj, dopiero w nocy zaczynamy być aktywni. Moja aktywność polega dziś na tym, że siedzę na tarasie z lampką chłodnego wina i patrzę na lampki, które teraz oddają energię słoneczną. A złapały jej dzisiaj sporo…

Czytaj dalej…

Kochankowie na baterie

Naukowcy pracują nad stworzeniem seks-robotów. Mają być idealnymi, bo zaprogramowanymi według indywidualnych potrzeb, kochankami.

Czytaj dalej…

Dobry byłem, kochanie?

Za Wami namiętne godziny, ciała rozgrzane do czerwoności mokre są od potu, klatki piersiowe unoszą się raz po raz od łapczywych wdechów. Dłonie leniwie błądzą po zmęczonych ciałach, w głowie szumi i dzwoni od uniesień. A on zadaje pytanie: i jak Ci ze mną było, kochanie?

Czytaj dalej…

Puszap dla skarbówki…

puszap1.jpgKupiłam sobie wczoraj dwa kompletny ładnej bielizny. Sporo na nią wydałam. Potem poszłam do pobliskiego Urzędu Skarbowego i wpłaciłam na konto państwa, które nie nosi seksownych fig, połowę kwoty, którą wydałam na stringi i puszapy. Jak sobie pomyślę, że za to, co dopłaciłam do ledwie ciepłej służby zdrowia, jeżdżącej polonezami policji i wróżącego cuda rządu, mogłabym kupić jeszcze jeden komplecik, to nóż mi się w kieszenie otwiera…

Czytaj dalej…

Kochanie, gdzie jesteś?

TelefonZbieram magnesy na lodówkę. Takie kwadratowe. Zdjęcie plus sentencja, powiedzonko, myśl. Jedna z tych sentencji głosi, co następuje: nie wódź mnie na pokuszenie, sama znam drogę. Gorzej, że teraz tę drogę może znać każdy, kto dorwie moją komórkę i wyśle z niej esemesa, w którym – w moim imieniu a bez mojej wiedzy - poprosi o śledzenie mnie.

Czytaj dalej…

Intymnie, intymniej, po francusku

ice.jpgMiłość francuska to bodaj najintymniejsza forma zbliżenia. Może być też najprzyjemniejsza. Pod warunkiem, że potraktujemy ją jak coś, co sprawi frajdę również nam – nie tylko partnerowi. Czasem nawet wprowadzi do sypialni odrobinę humoru.

Czytaj dalej…