Erotikon-reaktywacja…
Tak już czasem w życiu bywa, że człowiek chce zamknąć za sobą drzwi, wyłączyć wszystkie telefony, komputer i zaszyć gdzieś na jakiś czas. Wyjechać, albo po prostu zaryglować się w domu. Mi się to nie do końca udało. Dałam radę tylko wyłączyć komputer. Na dłużej i niestety bez słowa. Za co przepraszam, bo taka cisza brzmi bardziej głupio i bardziej niezręcznie niż każde najgłupsze wytłumaczenie.
Z letargu obudziły mnie noworoczne fajerwerki, siarczyste mrozy oraz… pukanie Pana Mateusza. Pozdrawiam Pana! Uruchomiłam więc komputer i się odzywam. Z nadzieją, że może wróci tu Pan Mateusz. I nie tylko.
Do kolejnego sklikania!

