platforma blogowa portalu nowa trybuna opolska

Ach, te babcie rozpustnice

Nasze czasy podobno ociekają seksem. Wolna miłość to już nie hippisowska idea, tylko szara codzienność, a klasyczny seks w wersji jeden na jeden to rzecz równie ekscytująca, jak kolejny odcinek “M jak miłość”. Nad naszym wyuzdaniem babcie załamują ręce. Tymczasem…

Tymczasem one same takie święte znowu nie były.

Pornografia stała się biznesem właśnie w czasach ich młodości. Pierwszy film pornograficzny – choć w niewielkim stopniu przypominał współczesne “kino” z różowej półki – powstał krótko po tym, jak bracia Lumiere skonstruowali kinematograf, czyli już pod koniec XIX w. W wyzywającej, prześwitującej pidżamce wystąpiła w nim francuska aktorka, Luise Willy. Kompletnie naga kobieta na taśmie fimowej została uwieńczona jeszcze przed początkiem XX wieku, a kilka lat później powstały pierwsze “pornole”. Ich “scenariusz” często traktował o pacjentkach skrupulatnie badanych przez lekarzy czy złodziejach zakradających się nocą do sypialni pań. W muzeum seksu, choćby tym w Amsterdamie, zgromadzono setki “pikantnych” pamiątek z przełomu XIX i XX wieku.

Ale pornografia i erotyka wcale nie powstały w XIX - XX wieku. Mitologia grecka pełna jest opowieści np. o pożądającym śmiertelniczek Zeusie, który uwodził je pod postacią łabędzia czy złotego deszczu. Określenie “córy Koryntu” tyczące pań wykonujących najstarszy zawód świata wzięło się z kolei od istniejącej w starożytnym Koryncie świątyni Afrodyty, gdzie uprawiano sakralną prostytucję. Cesarz Tyberiusz na Capri miał z kolei miejsce, do którego ściągał nieustannie kopulujących mężczyzn i kobiety, by tak się podniecać.

Nieco później i znacznie bliżej, bo w krzyżackim zamku w Malborku mieszkało podobno sporo kobiet, które dawały czasem rycerzom zakonnym cielesne wytchnienie po krwawych bitwach.

Erotyka była też od zawsze obecna w sztuce. Prastare ścienne malowidła, wiekowe obrazy i rzeźby, pełne są nagich i półnagich ciał.

A na przykład bielizna chroniąca najintymniejsze części ciała to dopiero XIX-wieczny wymysł. Nasze praprababki nie nosiły fig, stringów czy reform. Śpiewały za to sprośne, niedwuznaczne piosenki, które dziś noszą miano “ludowych” i na niejednej twarzy wywołują spore rumieńce.

Ale o seksie i swoich potrzebach za czasów naszych babć się po prostu nie mówiło. To, co pod ściśle zawiązanym gorsetem i za drzwiami małżeńskiej (bo jakże by innej!) sypialni, było tabu. Pewnie dlatego kiedy dziś, przy rodzinnej kolacji, w obecności babci, wspomnieć o seksownej bieliźnie kupionej z myślą o najbliższej randce, to się babcia oburza i czerwieni…

Komentarze (8) do “Ach, te babcie rozpustnice”

  1. a takiego! napisał(a):

    Jakiez to odkrywcze podroze w dziedzine erotyki przez wieki! Wystarczy pojsc do Louvre aby napatrzec sie na obfitosc nagich cial w roznych scenach uwodzenia. Ale z innej beczki warto nadmienic, ze Szanowna Autorka znalazla sie na tym swiecie wlasnie dzieki temu, ze prababcia powaznie traktowala malzenstwo i nie odslaniala swojej pupci w zwiazkach niemalzenskich.
    A w malzenstwie nie wzbraniala sie przed potomstwem i stad Ty na tym swiecie jestes. A powiedz co Ty mloda Polko robisz aby narod nie zaginal? Oprocz mono-tematycznego blogowania, co robisz, aby wejsc w zwiazek malzenski i poczac i wychowac dzieci? Juz wszystko odkrylas poza malzenstwem, jak widac, wiec co zrobisz, aby zmienic swoj jalowy, ale jakze oswiecony zywot?

  2. Anna napisał(a):

    Kopuluję, a takiego!, kopuluję z przyjemnością! Ale – przyznaję – bez sugerowanego przez Ciebie patriotycznego zacięcia. Miałaś go więcej i cieszysz się już liczną gromadką?
    A przy okazji – zdradź mi, po co wchodzisz na mojego bloga, skoro Cię tak zniesmacza to co wypisuję? Z misji, upodobania czy nudy?

  3. a takiego! napisał(a):

    Nie nuda, ani poczucie misji, ani nie z kolejnego zniesmacza- tylko, tak naprawde litosci i ciekawosci co jeszcze Twoja glowa wymysli. Litoscia mnie napawa- Twoja megalomania i sprowadzanie wszystkiego do jednego- wlasnej i innych kopulacji. Odkrywasz, ze swiat sie wokol wlasnej d…kreci? Widzisz sama, ze Twojemu facetowi potrzeba coraz to silniejszych bodzcow, bo wszystko juz widzial i slyszal w Twoim i Twoich rowiesniczek wykonaniu. Dlatego nie spieszy sie kupowac mleczarni skoro mleko za darmo mu dajesz. Ale ad re: Utyskujesz nad pruderyjnoscia “prababc” i jednoczesnie sprowadzasz je do swojego poziomu. Slyszalas zapewne, za ich czasow, wystarczyl widok ramienia i dloni, aby pradziadka ruszylo. Ty i Tobie podobne damusie chyba wyznaja zasade: im wiecej i czesciej bez ograniczen tym lepiej. Moze i tak i na krotko- do nastepnego faceta, bo i on Tobie i Ty jemu szybko sie znudzisz. Pomysl o milosci i macierzynstwie, bo wypstrykasz siebie i jego i co Wam zostanie? Jalowa kopulacja i szukanie coraz to nowszych wrazen. Chyba ze chcesz byc tylko poduszka, wobec tego
    na dlugo i stringi nie pomoga. Nowa d… zawsze bedzie atrakcyjniejsza od najbardziej “obeznanej” sekspertki.

  4. Anna napisał(a):

    Nie utyskuję nad pruderyjnościa babć, tylko ich bezpruderyjnością. Polecam czytanie ze zrozumieniem. Poza tym to blog erotyczny, czego pod listkiem figowym nie skrywałam. Będzie tu zatem o erotyce i seksie. Jeśli się Pani tematyka nie podoba – polecam blogi kolegów. Albo forum rolnicze. Od mojego faceta proszę się łaskawie odkleić, od mojej d… też. Ma się świetnie. Proponowałabym się skupić na swojej, bo po tonie wnoszę, że ma Pani spore na jej punkcie kompleksy. A politowania godne są każde kolejne utyskiwania i litry jadu, który mi tu Pani wylewa. Proponuję zatem ogrom swych emocji wylewać poza tym blogiem. Liczę, że pojmie Pani delikatną sugestię.

  5. a takiego! napisał(a):

    Tematyka super! Tylko ujecie plytkie i glupie. To Szanowna autorka nie rozumie, ze jesli ktos ma inne od autorki zdanie, to nie znaczy ze z wlasna d.. ma problemy. Odmienne zdanie nawet “jadowite” powinno inteligentna dziennikarke pobudzac do madrzejszych wynurzen. Chcesz, aby Ci przyklaskiwac? Jakos nie widze, abys porywala innych ku zachwytom! To autorka sprowadza prababcie do swojego poziomu. O seksie mozna pisac na rozne sposoby- w tym romantycznie i mistycznie, a nie tylko o “dpie” w akcji. Widac ze tylko takie rozumienie sprawy autorke tych blogow interesuje. Powtarzam: zubazasz siebie i swoje kolejne, jak przypuszczam, zwiazki takim przedmiotowym traktowaniem seksu- Zalatwiaj siebie i faceta, jak chcesz, to Twoja sprawa, ale jak idziesz z tematem do ludzi, to naprawde miej cos ciekawego do powiedzania. Czytanie ze zrozumieniem- to szanownej dziennikarce polecam, jak i czytanie miedzy wierszami, albo jakiekolwiek wiersze, nie tylko te pisane na scianach WC, bo tak ten Twoj blog niestety wyglada. Kojarzysz wszystko z jednym- kopulacja. A i w jej wzgledzie nie masz nic ciekawego do powiedzenia. Lepiej to robic niz o tym pisac, prawda? No prosze jak dorastasz! Moze i cos nowego odkryjesz, co bedziesz wolala zachowac dla siebie. panietaj,z enie tylko malolaty i sprosniacy wchodza na Twoja strone. Miej cos do powiedzenia, a potem pisz. Narazie Twoja pisanina jest tak odkrywcza, jak truizm, ze cukier jest slodki. Poczytaj Metamorfozy, Piesn nad Piesniami, Erotice Universalis, a potem bierz sie do blogowania. Troche edukacji oprocz wlasnego macania nie zaszkodzi.

  6. Anna napisał(a):

    Zaopatrzona w biblijne poematy i mitologię (wszak erotyzm z niej aż płynie, nie tylko z opowieści o Erosie i Psyche) wkroczyłam wczoraj do sypialni. Pomyślałam – może tak będzie lepiej, pełniej, a może choć inaczej. Rozłożyłam te księgi na łóżku, zatopiłam się w lekturze i nawet szeptać zaczęłam ich fragmenty do ucha mojemu facetowi…
    Ale on chyba nie był w literackim nastroju, bo popukał się znacząco po czole, odwrócił na drugi bok i… zasnął. Co teraz, droga Redakcjo?!

  7. mol napisał(a):

    Podkusiło mnie, by sprawdzić w historii, czy była jakaś wojna, jakieś starcie, w którym chodziłoby którejś ze stron o zdobycie biblioteki z erotykami? Szukam wytrwale, ale na razie nie znalazłem ani marnej bitwy, po której zwycięzcy rabowaliby tabory z Pieśni nad Pieśniami. Gorzej: jest cała wersja historii Europy spisana pod kątem łóżka i rżnięcia jako siły sprawczej wydarzeń, którymi katuje się dziś młodzież w szkołach. Nie martw się zatem Aniu, jeśli A Takiego! zarzuca Ci koncentrację nad d…ą w akcji. Podążasz przecież wiernie torem wytyczonym przez naszą cywilizację, co i zresztą bardzo dobrze :-)

  8. podgldacz:))) napisał(a):

    hehehe ale grzana z tej klutni :) )))))))))) co to bedzie jak Pani Ania ruszy grubszy temat?(bardziej pikantny) :) ))))))))))))))))))