Kochankowie na baterie
Naukowcy pracują nad stworzeniem seks-robotów. Mają być idealnymi, bo zaprogramowanymi według indywidualnych potrzeb, kochankami.
Taki robot w łóżku spełni najbardziej wyszukane fantazje seksualne. Będzie się mógł z nami kochać jak długo zechcemy i kiedy tylko przyjdzie nam na to ochota. Kondycja nigdy mu nie siądzie – wystarczy tylko mieć odpowiednio duży zapas baterii alkalicznych. Poza tym będzie gibki jak rosyjska gimnastyczka i silny jak stado Pudzianów, więc nie straszne mu będą wszystkie pozycje Kamasutry.
Nie dość, że sprawna i zawsze chętna do baraszkowania, seks-maszyna ma być dokładnie taka, jak ją sobie zaprojektujemy. Z odpowiedniej wielkości bicepsami i klatą (a dla panów odpowiedniej krągłości biodrami i biustem w rozmiarze D). Czy będzie sobie można różne części ciała robota odkręcać i dokręcać lub – wedle kaprysu – pomniejszać lub powiększać jeszcze nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że erotyczne robociki mają pachnieć, pocić się i wydzielać płyny fizjologiczne o konsystencji, zapachu i smaku możliwie najbardziej zbliżonym do ludzkiego. Naukowcy właśnie nad tym pracują.
Roboty mają mieć też coś w rodzaju sztucznej świadomości. W związku z tym po upojnej nocy nie odwrócą się na drugi bok i nie zasną albo nie zapalą papierosa, tylko podadzą lampkę wina, a potem czule przytulą i będą głaskać za uchem. Też tak jak zechcemy, zaprogramowane na odpowiednie obroty.
Wizje upojnego seksu z idealnymi kochankami – odpowiednio czułymi i namiętnymi – psuje mi jedna myśl. Czy po południu wyniosą czasem śmieci…


13 lipiec 2008 (Niedziela), godz. 15:32
takie roboty trochę trącą myszką
teraz wystarczy odpowiedni chip w głowie i oprogramowanie…dostępne wersje nawet z wynoszeniem śmieci
16 lipiec 2008 (Środa), godz. 20:33
a gdzie te chipy można dostać? w komputerowym czy ze sprzętem agd/rtv?